Już jako 30-latek Piłsudski wielokrotnie pisał o potrzebie odbudowy niepodległego państwa opartego o demokratyczne instytucje polityczne. Wzorce czerpał z Europy Zachodniej, gdzie poznał korzyści systemu konstytucyjnego.

Józef Piłsudski urodził się w zaborze rosyjskim, gdzie na własnej skórze odczuł bezprawie caratu. Po aresztowaniu w 1887 r. i wygnaniu na Syberii wyleczył się gruntownie z resztek rosyjskich wpływów. Poznał ich istotę. W 1898 r. pisał: „Cechą każdego rządu absolutnego jest usunięcie wszelkiej kontroli społeczeństwa nad czynnością prawodawczą. (…) Naturalnie, stan taki, wyznaczający społeczeństwu rolę pokornych owiec, nie wiedzących, a nawet nie starających się dowiedzieć, dokąd je pastuch pędzi, spotkać się musi z reakcją ze strony tej przynajmniej części społeczeństwa, która z tak bierną rolą pogodzić się nie chce”. Miał wtedy 20 lat.

Zdaniem Piłsudskiego carat odgrodził Polaków „murem chińskim” od reszty świata: „To wykluczenie nas przemocą ze swobodnego obcowania i jawnego współdziałania z międzynarodową rodziną proletariacką – to główna zapora dla nas i zarazem nauka, że pierwszym naszym krokiem musi być zniesienie tego muru, gdyż tylko poza nim zaczyna się życie bardziej ludzkie”.

Stojąc na czele redakcji „Robotnika” wielokrotnie dawał wyraz swojemu przekonaniu o potrzebie odbudowy niepodległego państwa polskiego opartego o demokratyczne instytucje polityczne i z rozwiniętym ustawodawstwem socjalnym. Wzorce widział w Europie Zachodniej, z którą zetknął się w latach 1894-1899, podczas podróży do Szwajcarii i Anglii, i gdzie poznał korzyści systemu konstytucyjnego dla sprawy robotniczej i walki politycznej.

Konstytucje demokratyczne odpowiadają interesom klasy robotniczej”

W odezwie z okazji 1 maja 1895 r. podkreślił, że na całym Zachodzie socjaliści mogą świadczyć o swym niezadowoleniu, stawiać żądania, zmuszać do ich wysłuchania. W artykule „Nasze hasło”, opublikowanym w „Robotniku” w sierpniu 1895 r. pisał: „W krajach o demokratycznych urządzeniach proletariat równą ze swymi przeciwnikami bronią walczy”, gdyż na  Zachodzie „wszędzie istnieją mniej lub bardziej szerokie konstytucje, które chociaż klasę robotniczą od udziału w rządach usuwają, zapewniają jednak wszystkim, w tej liczbie i robotnikom, pewną swobodę słowa, zebrań, organizacji, które ogromnie walkę ułatwiają”. Doświadczenie wskazywało, że „konstytucje demokratyczne, odpowiadające interesom klasy robotniczej, możliwymi są tylko tam, gdzie proletariat, dzięki potędze liczebnej i świadomości, poważną stanowi siłę i, korzystając z niej, na urządzeniach politycznych piętno demokratyzmu wycisnąć potrafi”.

Narzucała się zatem potrzeba zdobycia demokratycznych urządzeń politycznych także przez Polaków. „W walce więc o prawa polityczne hasłem polityki robotniczej, odpowiadającym jej potrzebom i ze ścisłej analizy stosunków społecznych Rosji i Polski wynikającym, może być tylko Niepodległa Rzeczpospolita Polska, która dzięki wpływowi proletariatu inną, jak demokratyczna, być nie może; w ramach je proletariat polski potrafi zapewnić sobie szerokie swobody polityczne i odpowiedni do swej siły i świadomości udział w prawodawstwie i rządzie. Niepodległość Polski, dając proletariatowi demokratyczny ustrój, usunie zarazem tamy i zapory, jakie zwykle rozwojowi cywilizacyjnemu podbitego narodu stawią rządy zaborcze”.

Piłsudski wiedział, że droga, po której kroczą robotnicy w państwach zachodnich, korzystający ze swobód politycznych w walce z ustrojem kapitalistycznym, jest zamknięta dla proletariatu w zaborze rosyjskim z powodu istnienia „samowładnego rządu carskiego”. Jak pisał 4 października 1896 r. w „Robotniku”: „nie możemy, jak oni, żądać wprowadzenia albo zniesienia tych lub owych praw, gdyż nie tylko nie mamy żadnego udziału w prawodawstwie, ale nawet zabronione nam jest publiczne wyjawianie swych chęci i potrzeb. Nie możemy też wspólnie z nimi stanąć do walki, zorganizowani w wielkie związki zawodowe, gdyż znowu na przeszkodzie nam stoi rząd carski ze swymi prawami barbarzyńskimi, sforą żandarmów i szpiegów”. Celem działalności socjalistów miało być ludowe powstanie, w wyniku którego nieodległa i demokratyczna Polska umożliwi walkę o socjalistyczny ustrój.

Piłsudski nie miał wątpliwości co do przynależności Polski do cywilizacji Zachodu. Widział siebie i socjalistów polskich, o czym pisał w czerwcu 1895 r., na posterunku dziejowym, na najdalej na Wschód wysuniętej placówce wartości zachodnich, w historycznej roli obrońców demokratycznego Zachodu przed despotycznym Wschodem. Przesłanie sformułowane pod koniec XIX wieku przez młodego buntownika i rewolucjonistę stało się podstawowym przykazaniem polskiej racji stanu.