245 sprzedanych książek i ponad godzina wypisywania dedykacji! Na Uniwersytecie Warszawskim odbyło się spotkanie z prof. Adamem Strzemboszem i Stanisławem Zakroczymskim, autorami książki „Między prawem i sprawiedliwością”.

W piątkowy wieczór czytelnicy szczelnie wypełnili aulę Starego BUW-u, licząca blisko 400 miejsc. Podobnie było kilka dni temu w Gdańsku, gdzie na spotkanie promujące wywiad rzekę „Między prawem i sprawiedliwością” przyszło aż 270 osób.

Poprowadzoną przez redaktora naczelnego kwartalnika „Więź” Zbigniewa Nosowskiego rozmowę z prof. Adamem Strzemboszem i Stanisławem Zakroczymskim poprzedziły wystąpienia zaproszonych gości. Prof. Andrzej Friszke mówił, że „Między prawem i sprawiedliwością” można czytać na kilku poziomach: jako opowieść o niezwykłym człowieku, historię pewnej epoki (ten wymiar książki jest „przyczynkiem do dziejów polskiej inteligencji”) i refleksję nad służbą państwową. Prof. Strzembosz to – jak zaznaczył Friszke – „państwowiec, który rację państwa zawsze przedkładał nad interes wąskiej grupy”.

Drugi prelegent, prof. Marcin Matczak, przywołał rok „1984” Orwella jako książkę, która jego zdaniem wiele mówi o współczesnej Polsce. Przyznał, że – choć kategoria prawdy bywa problemem dla prawników – w postawie prof. Strzembosza zawsze było jasne rozróżnienie na prawdę i nieprawdę, i że były prezes Sądu Najwyższego mimowolnie stał się legendą.

W bezpośredniej rozmowie dotyczącej książki autorzy przyznali, że – mimo pokoleniowych różnic – połączyło ich zainteresowanie historią i Polską. Prof. Strzembosz zapytany o swój powrót do życia publicznego odpowiedział, że to nie była „kwestia warto – nie warto, ale trzeba”. – Dopóki będą chcieli mnie słuchać, to moim obowiązkiem jest wrócić do służby – mówił. Rozmówcy przyznali, że jednym z efektów ich współpracy było ukazanie niejednoznaczności świata, tego – jak dodał profesor – że „nic nie jest czarno-białe”.

Na koniec głos mieli słuchacze. Niektórzy dziękowali prof. Strzemboszowi za jego postawę i za znajomość z nim. Zapytany o radę dla obecnie czynnych zawodowo sędziów prof. Strzembosz mówił: –  Powinni mieć poczucie odpowiedzialności za swoje orzekanie. Muszą być po prostu odważni.

Padło też pytanie o to, jak odwrócić niszczenie sądownictwa przez obecną władzę. – To praca na dłuższy dystans. Niech tylko „dobra zmiana” zrobi zmianę – odpowiadał z uśmiechem profesor.

Na koniec Adam Strzembosz dziękował organizatorom, wydawcy i słuchaczom za przybycie. – Widząc i słuchając państwa, zacząłem nabierać szacunku do samego siebie – zażartował.

Po spotkaniu była okazja do zdobycia autografu. Podpisywanie książek trwało ponad godzinę.

Przeczytaj fragment książki „Między prawem i sprawiedliwością”

Zamów książkę