Przed 10 laty, 5 sierpnia 2007 r., zmarł kard. Jean-Marie Lustiger, arcybiskup Paryża w latach 1981-2005.

– Jestem kardynałem, Żydem, synem migranta – mówił o sobie zmarły w wieku 80 lat purpurat, który pozostawił niezatarty ślad zarówno w archidiecezji paryskiej, jak i w Kościele we Francji.

Gdy na początku 1981 r. Lustiger obejmował urząd arcybiskupa Paryża, nie został przyjęty bezkrytycznie, przypomina w okolicznościowym wspomnieniu niemiecka agencja katolicka KNA. – Można tylko wyrazić zdziwienie, że na czele największej diecezji francuskiej stanął ktoś, kto nie jest Francuzem z pochodzenia – mówił wówczas radycjonalistyczny abp Marcel Lefebvre (1905-1991) i dodał z ironią: – Ale to nic w porównaniu z tym, co będzie mówił i czynił.

Urodzony w 1926 r. w rodzinie handlarza tekstyliami Lustiger nigdy nie ukrywał żydowskiego pochodzenia. W wieku 14 lat Aaron Lustiger ochrzcił się w Kościele katolickim i przybrał imiona Jean-Marie. Na katolicyzm przeszła też jego o cztery lata młodsza siostra Arlette. Na tę decyzję rodzice patrzyli początkowo sceptycznie. Gdy pod koniec wojny Jean-Marie oświadczył, że pragnie zostać księdzem, ojciec nie rozmawiał z nim przez dwa lata.

Żydowskie pochodzenie było w życiu Lustigera nigdy nie zagojoną raną, łączyło się bowiem również z Auschwitz, w którym zginęła jego matka. Po latach kard. Lustiger wspominał, że gdy w latach pięćdziesiątych obserwował mijających go ludzi na dworcu w Monachium, zastanawiał się: „kto z nich jest winien?”. W 60. rocznicę wyzwolenia niemieckiego obozu zagłady Auschwitz w 2004 r. brał udział w uroczystościach, na których reprezentował papieża Jana Pawła II.

Biografowie określali kard. Lustigera mianem „buldożera”, osobowość impulsywną, niekiedy nawet autorytarną, ale zarazem bardzo pracowitą i wyróżniającą się głęboką pobożnością. To jemu Paryż zawdzięcza budowę kilku nowych kościołów. On też wraz z grupą biskupów był inicjatorem początkowo dość krytycznie ocenianej telewizji katolickiej KTO, którą obecnie można odbierać na terenie całej Francji przez satelitę, kabel oraz łącza naziemne.

Ks. Lustiger robił błyskawiczną karierę. Ten duszpasterz akademicki, a później proboszcz jednej z paryskich parafii, w 1979 r. został mianowany na biskupa Orleanu. Już nieco ponad rok później – ku dość dużemu zaskoczeniu – Jan Paweł II ustanowił go arcybiskupem Paryża.

Godność uważana za najważniejszą wśród francuskiego duchowieństwa nie wiązała się z funkcją przewodniczącego konferencji episkopatu ani tytułem prymasa. Kard. Lustiger uważał jednak, że pozycja upoważnia go do działań na płaszczyźnie międzynarodowej. Był więc m.in. mediatorem w konflikcie wokół klasztoru karmelitanek przy terenie byłego obozu Auschwitz. Jedno z ostatnich jego publicznych wystąpień to udział w styczniu 2007 r. w żałobnej liturgii za „ojca bezdomnych” Abbé Pierre’a.

Arcybiskupem Paryża był przez niemal ćwierćwiecze, ustąpił w 2005 r. O swojej ciężkiej chorobie poinformował kapłanów archidiecezji paryskiej w liście napisanym jesienią 2006 r. Pod koniec maja tegoż roku pożegnał się z prestiżową Akademią Francuską, której członkiem był od 1995 r. „Już się więcej nie zobaczymy” – te słowa z listu poruszającego się już na wózku inwalidzkim szanowanego kardynała zapadły w serca członków Akademii. Stratę tej wielkiej postaci w życiu społecznym kraju Kościół katolicki Francji odczuwa po dziś dzień.

Źródło: KAI