Nie oczekuję od Kościoła wspierania opozycji. Oczekuję jednak zabierania głosu w sprawach, w których rządzący w sposób ewidentny szkodzą narodowi i państwu.

Sympatia wielu ludzi Kościoła dla partii Jarosława Kaczyńskiego była zauważalna na długo przed wyborczym triumfem PiS w 2015 roku. Politycy tego ugrupowania ostentacyjnie okazywali szacunek Kościołowi, wierność jego nauczaniu, także w kwestiach bioetycznych, w których wskazania magisterium Kościoła budzą zastrzeżenia i wątpliwości wielu wiernych. Z wypowiedzi polityków tej partii wynikało, że jest dla nich oczywiste, iż polska tożsamość została ukształtowana przede wszystkim przez chrześcijaństwo. Jarosław Kaczyński wielokrotnie powtarzał, że chrześcijański system wartości jest jedynym systemem etycznym powszechnie akceptowanym w naszym kraju.

W okresie poprzedzającym ostatnie wybory wielu duchownych mogło także obdarzyć sympatią PiS na skutek rozczarowania polityką Platformy Obywatelskiej. Chodzi nie tylko o bardzo przesadnie interpretowane przez media „afery”, obciążające rządzących, ale i – może przede wszystkim – wyraźny zwrot PO pod rządami Ewy Kopacz w kwestiach światopoglądowych. Pani premier stwarzała wrażenie, że chce uczynić „znakiem firmowym” PO poparcie dla trudnych i kontrowersyjnych kwestii, jak liberalna ustawa o in vitro i ratyfikowanie przez Polskę konwencji antyprzemocowej.

Po objęciu władzy przez PiS w 2015 roku Kościół uzyskał pewność, że w kwestiach światopoglądowych, obyczajowych, a także formalnych relacji pomiędzy państwem a Kościołem nie nastąpią zmiany w prawie niezgodne z jego nauczaniem. Uznanie Kościoła musiał wzbudzić program „500+” i jego oficjalne uzasadnienie. Powyższe przyczyny sympatii ludzi Kościoła dla obozu obecnej władzy są logiczne i zrozumiałe. Natomiast niezrozumiałe – i obawiam się, że bardzo kosztowne dla Kościoła i polskiego społeczeństwa – mogą okazać się skutki milczenia Kościoła w innych niezmiernie ważnych sferach polityki PiS.

Pierwsza z tych sfer to kierunek zmian ustrojowych w państwie i sposób ich przeprowadzania. Lekceważenie konstytucji i prawa jest niezwykle groźne dla wspólnoty politycznej. Wprowadzanie zmian o charakterze autorytarnym nie tylko ogranicza wolność obywateli, lecz w wielu przypadkach wprost uderza w ich godność, zmuszając do zachowań niezgodnych z ich przekonaniami i łamiąc charaktery. Tam, gdzie chodzi o godność osoby ludzkiej, Kościół nie powinien milczeć.

Polityka PiS prowadzi do dramatycznego podziału wspólnoty narodowej. Nagminnie stosowane przez Jarosława Kaczyńskiego przeciwstawianie Polski patriotów Polakom „gorszego sortu”, organizowanie kampanii propagandowych przeciwko „elitom” i wybranym grupom społecznym (ostatnio przeciwko sędziom) powinno wywołać niepokój i sprzeciw Kościoła, gdyż obraca Polaków przeciwko sobie.

W takim przeciwstawianiu sobie Polaków, wyzwalaniu uczuć wrogości, a nawet nienawiści szczególnie złowrogą rolę spełnia natrętne propagowanie przez czołowe postacie obozu władzy tezy o zamachu pod Smoleńskiem, dokonanym jakoby z udziałem czy współudziałem ówczesnych polskich władz. Sondaże wskazują, że coraz mniej ludzi wierzy w tę wersję wydarzeń, wykluczoną przez ustalenia polskiej komisji rządowej i prokuratury, dopóki była ona niezależna od politycznych dysponentów. Są jednak rodacy, którym wciąż zatruwa ona umysły i serca. Mój głęboki smutek wywołuje fakt, że są biskupi i księża, którzy swym autorytetem żyrują tezę o zamachu, niekiedy wypowiadając się tak, jakby byli specjalistami od wypadków lotniczych.

Nie oczekuję od Kościoła wspierania opozycji, zastępowania aktywności społeczeństwa obywatelskiego ani ignorowania tych aspektów polityki PiS, które są zgodne z kościelnym nauczaniem. Oczekuję jednak zabierania głosu w sprawach, w których rządzący w sposób ewidentny szkodzą narodowi i państwu. Ten głos może odegrać rolę nie tylko jako świadectwo prawdzie i umocnienie ludzi mających powody do niepokoju, a nierzadko też lęku. Może on także wywrzeć wpływ na postawę rządzących.

To jest fragment tekstu opublikowanego w kwartalniku „Więź”, lato 2017.

KUP „WIĘŹ” w wersji papierowej lub elektronicznej!

„Więź”, lato 2017

Kwartalnik „Więź”, lato 2017: Ojczyzna europejska