Spadek liczby katolików jest w Brazylii stały. Najpierw ubywało ich na rzecz protestantów, ostatnio znacząco wzrosła liczba osób nieidentyfikujących się z jakąkolwiek religią.

Brazylia to jeden z największych i najliczniejszych krajów świata: zajmuje ponad 47,5 proc. powierzchni Ameryki Południowej, a liczy 207 mln mieszkańców. Jest to zarazem kraj o największej na świecie liczbie katolików.

Katolicyzm został zaszczepiony na brazylijskich ziemiach przez portugalskich kolonizatorów. Portugalczycy przywozili też do Brazylii ludność afrykańską, a wraz z nią lokalne wierzenia. Te religie jednak nie wykluczały się, lecz przeplatały. Katolicyzm nabrał wielu specyficznych cech, lecz szybko objął cały kraj.

W XIX wieku prawie 100 proc. brazylijskiego społeczeństwa stanowili katolicy (zgodnie ze spisem ludności z 1872 r. – 99,7 proc.). Aktualnie zaledwie połowę. Obserwując ogólną tendencję, nietrudno zauważyć, że spadek liczby katolików jest stały. Dlaczego tak się dzieje?

W ciągu 16 lat odsetek katolików w Brazylii spadł z 73 do 50 proc.

Niedawno opublikowano wyniki najnowszych badań dotyczących religijności w Brazylii. Według danych zgromadzonych w minionym roku przez Datafolha (na reprezentatywnej próbie 2828 Brazylijczyków powyżej 16 roku życia) między październikiem a 2014 r. a grudniem 2016 r. brazylijski Kościół rzymskokatolicki stracił między 9 a 20 milionów wiernych (niedokładność danych wynika z uwzględniania błędu statystycznego), co stanowi spadek liczby katolików o 6-14 punktów procentowych. Zaokrąglając, Datafolha podaje, że aktualnie katolicy stanowią 50 proc. społeczeństwa brazylijskiego, protestanci 29 proc., a wyznawcy innych religii 7 proc. 14 proc. Brazylijczyków deklaruje brak związku z jakąkolwiek religią – jest to znacząco wyższy odsetek niż w poprzednich latach.

Proces odchodzenia Brazylijczyków od katolicyzmu rozpoczął się już wcześniej. Przed sześciu laty, w 2010 r., według danych ze spisu powszechnego, przeprowadzonego przez Brazylijski Instytut Geograficzno-Statystyczny (IBGE), jako katolicy określiło się 64,4 proc. Brazylijczyków, a „brak religii” zadeklarowało 8 proc. Odsetek katolików już wtedy znacząco spadł względem spisu z roku 2000, kiedy to 73,6 proc. populacji deklarowało katolicyzm.

Stopniowemu spadkowi liczby katolików towarzyszy równoległy wzrost liczby protestantów. Jeszcze w 1940 r. katolikami nazwało się 95 proc. Brazylijczyków. W 2010 roku protestantyzm deklarowało już 22,2 proc. Brazylijczyków. Jak podaje IBGE, w ciągu 30 lat odsetek protestantów wzrósł z 6,6 do 22,2 proc.

 

Warto jednak zwrócić uwagę na specyfikę grupy, którą określa się tu jako protestantów. Protestantyzm w Brazylii, choć pojawił się jeszcze w czasach kolonialnych, zaczął zyskiwać popularność w wieku XX, wraz z nastaniem republiki i wolności religijnej gwarantowanej Konstytucją. W tym samym czasie dotarły do Brazylii charyzmatyczne Kościoły z nurtu zielonoświątkowego (pentekostalizm), trafiając na podatny grunt: szybko zaczęły się pojawiać coraz to nowe odłamy i zbory, specyficzne tylko dla Brazylii. W drugiej połowie XX wieku pojawił się ruch neozielonoświątkowy. Większość zborów z tego nurtu zaczęło kłaść nacisk na teologię sukcesu oraz szczęście w doczesnym życiu, jednocześnie zmniejszając wymagania moralne, co pociągało Brazylijczyków z wyższych klas.

To właśnie w tych charyzmatycznych odłamach protestantyzmu notuje się największy wzrost liczby wiernych w ostatnich latach. Według najnowszych badań Datafolha, protestanci zielonoświątkowi stanowią 22 proc. brazylijskiego społeczeństwa, a wierni pozostałych Kościołów protestanckich tylko 7 proc. Jak podaje w swoim raporcie „Religion in Latin America” Pew Research Center, ośmiu na dziesięciu brazylijskich protestantów należy lub identyfikuje się z Kościołami z nurtu zielonoświątkowego.

Porównując dane z lat 2010 i 2016, dostrzec można ciekawą zmianę: wcześniej katolików ubywało na rzecz protestantów, a w ostatnich latach spory procent wiernych Kościoła rzymskokatolickiego przestał identyfikować się z jakąkolwiek religią. Spadek liczby katolików jest jednak stały – dlaczego?

Brazylijczycy uznają się za katolików, nawet jeśli interpretują religię na swój sposób

W odniesieniu do tych, którzy przechodzą do innych odłamów chrześcijaństwa, odpowiedź wydaje się prosta: Brazylijczycy szukają bardziej „nowoczesnego” stylu, emocji, uniesień. Wszystko to mogą znaleźć w małych Kościołach charyzmatycznych. Mimo że w ostatnich latach zmniejszaniu się odsetka katolików nie towarzyszyło zwiększenie się liczby protestantów, zgodnie z badaniami Pew Research Center, ponad połowa brazylijskich protestantów to osoby, które odeszły z Kościoła katolickiego, w którym zostały wychowane. Jako główne powody konwersji podawali oni bliższą więź z Bogiem (77 proc.) i bardziej atrakcyjny styl nabożeństw (68 proc.), które oferuje nowa wspólnota religijna.

Co jednak działo się w ostatnich latach, kiedy kilka (a może nawet kilkanaście) milionów Brazylijczyków stało się ateistami? Jak zauważa profesor socjologii z Uniwersytetu w São Paulo Reginaldo Prandi, odnosząc się do wyników najnowszych badań Datafolha, fakt, że znacząco zwiększyła się liczba osób, które deklarują brak związku z jakąkolwiek religią, nie jest równoznaczny z tym, że tyle osób straciło wiarę. Jego zdaniem, coraz częstszym zjawiskiem jest, że ludzie przywiązują się do nie tylko jednej instytucji religijnej, albo trwają w osobistej wierze i duchowości bez przynależności do Kościoła. Samo deklarowanie „braku religii” może też być u Brazylijczyków przejściowe.

Przyglądając się tym procesom, warto przytoczyć słowa Thalesa de Azevedo, autora m.in. wnikliwej analizy brazylijskiego katolicyzmu w książce O catolicismo no Brasil: um campo para a pesquisa social. Stwierdził on, że „Brazylijczycy uznają się za prawdziwych katolików, nawet jeśli interpretują religię na swój sposób”.

Rzeczywiście, Brazylijczycy to naród pobożny i pełen duchowości; w ich języku, kulturze i życiu codziennym spotykamy wiele odwołań do Boga. Prawdopodobnie przeciętny Brazylijczyk, nawet niewierzący bądź nienależący do żadnego Kościoła, zwraca się do Boga częściej niż praktykujący Polak, poprzez zakorzenione w języku zwroty, jak: „jeśli Bóg zechce”, „dzięki Bogu”, „niech Bóg mnie zachowa”.

Według badań Pew Research Center, 72 proc. Brazylijczyków deklaruje, że religia jest w ich życiu bardzo ważna. Jednak osoby określające się jako katolicy niekoniecznie aktywnie uczestniczą w życiu Kościoła, a nawet Brazylijczycy uczęszczający na msze i żarliwie podkreślający swoją wiarę katolicką często nie widzą związku między chodzeniem do kościoła a moralnością czy poglądami. Potwierdzają to statystyki z raportu Pew Research Center ukazujące przekonania brazylijskich katolików w kwestiach moralnych: zaledwie 17 proc. uważa za moralnie złe rozwody, 44 proc. – seks pozamałżeński (a spośród uczęszczających do kościoła co najmniej raz w tygodniu – 50 proc.), 16 proc. – antykoncepcję, 57 proc. – zachowania homoseksualne (ale aż 47 proc. jest za zgodą na nadanie związkom homoseksualnym statusu małżeństwa).

Nie ulega wątpliwości, że brazylijski Kościół katolicki stracił wielu wiernych na rzecz Kościołów i wspólnot protestanckich. Jednak – przyglądając się tendencji odchodzenia od Kościoła do „braku religii”, którą wykazały ostatnie badania – warto zastanowić się, z jakim procesem mamy do czynienia. Czy rzeczywiście brazylijscy katolicy odchodzą z Kościoła? Czy też po prostu ci, którzy i tak niewiele mieli z nim wspólnego, a ich deklarowany katolicyzm był identyfikacją raczej kulturową – przestają się z Kościołem utożsamiać?