35 lat temu, 5 stycznia 1982 roku, podczas stanu wojennego władze zlikwidowały Niezależne Zrzeszenie Studentów. Przypominamy dziś historię powstania pierwszego z tych stowarzyszeń.

Do powstania pierwszego w Polsce komitetu założycielskiego Niezależnego Zrzeszenia Studentów doszło za sprawą strajku w sierpniu 1980 r. w Stoczni Gdańskiej, aktywności studentów Uniwersytetu Gdańskiego, wśród których byli m.in. Paweł Huelle, Marek Sadowski, Donald Tusk i Andrzej Zarębski oraz dzięki pomocy Jacka Kuronia i Anny Walentynowicz.

W poniedziałek 1 września 1980 r. Tymczasowy Samorząd Pracowników Uniwersytetu Gdańskiego (dalej: TSP) zorganizował w auli Wydziału Matematyki, Fizyki i Chemii UG spotkanie z pracownikami uczelni, na które prof. Robert Głębocki zaprosił autorów apelu o organizowanie niezależnych od władzy organizacji studenckich. Apel ten, datowany na 27 sierpnia 1980 r., został zredagowany przez studentów UG, którzy zajmowali „ławeczkę” (deska położona na cegłach) przed bramą nr 2 strajkującej Stoczni Gdańskiej.

Donald Tusk wspominał po latach, że pod bramą stoczni zbierało się wtedy około 10 studentów, którzy zostali tam, ponieważ: „Borusewicz kategorycznie nastawał, aby nie pchać się do stoczni, ale zająć na zewnątrz aprowizacją, informacją”. Tymi studentami byli m.in.: Zarębski, Huelle, Sadowski, Ryszard Grabowski, Ewa Graczyk, Andrzej Friedel, Zbigniew Pilachowski, Szymon Karolewski i Alina Sadowska (Żulpo). Tekst apelu powstawał w trakcie dyskusji przez kilka dni, a ostatecznie zredagowany został i wydrukowany na cztery dni przed zakończeniem strajku. Był on następnie kolportowany pod stocznią.

W wypełnionej po brzegi auli prof. Głębocki opowiadał o przebiegu i wynikach strajku oraz o powołaniu Komitetu Założycielskiego NSZZ na UG, którego został tymczasowym przewodniczącym (w komitecie było osiem osób). Paweł Huelle mówił, że zebrano już bardzo dużo podpisów pod apelem o zorganizowanie niezależnej organizacji studenckiej, który jest rozprowadzany na uczelniach Trójmiasta oraz w wielu ośrodkach akademickich w kraju. Wyjaśniał, że ze względu na okres wakacyjny apel jest inicjatywą, o której celowości zadecydują studenci po rozpoczęciu roku akademickiego. Gdy czytał apel, zebrani wielokrotnie przerywali mu oklaskami – szczególnie, gdy mówił o „utworzeniu niezależnej organizacji studenckiej, zaprzestaniu represji wobec osób o odmiennych poglądach politycznych, odkłamaniu nauk humanistycznych i wolnym dostępie do wszystkich zbiorów bibliotecznych”. Poinformowano także, że nazajutrz w tym samym miejscu odbędzie się spotkanie studentów w sprawie utworzenia na UG niezależnej organizacji studenckiej. Jancelewicz już 31 sierpnia zadzwonił do Waldka Budzyńskiego z Wyższej Szkoły Morskiej w Gdyni, że w poniedziałek 1 września na UG odbędzie się wiec „Solidarności”. Budzyński przyjechał na wiec, na który ściągnął także Jurka Kobylińskiego z Politechniki Gdańskiej (obaj zostali później szefami NZS na swoich uczelniach).

Po wiecu inicjatorzy powołania nowej organizacji studenckiej rozmawiali z prof. Głębockim, którego poprosili o pomoc w uzyskaniu lokalu na działalność. Profesor porozumiał się z dziekanem Mat.-Fiz.-Chem., który już na drugi dzień, za zgodą rektora, przydzielił studentom pokój 226 wraz z telefonem w budynku wydziału. Rzeczywistą bazą NZS we wrześniu nie był jednak pokój na uczelni, lecz mieszkanie Jacka Kozłowskiego na Przymorzu. Tam magazynowano papier i materiały drukarskie, tam były drukowane ulotki i pismo studentów UG „Reduta”, tam trwały burzliwe spotkania. Tam też ustalona została nazwa i skład Tymczasowego Komitetu Założycielskiego Niezależnego Zrzeszenia Studentów Polskich UG. Jego mieszkanie służyło także za sypialnię m.in. do końca września dla Marka Sadowskiego i Aliny Żulpo.

Powstanie organizacji nie mogło pozostać niezauważone przez Służbę Bezpieczeństwa. W Gdańsku na początku września 1980 r. było ok. 200–300 aktywnych działaczy studenckich, do tego dochodzili sympatycy biorący udział w manifestacjach i wiecach. SB prowadziła ich inwigilację. Interesowała się ich nauką, przynależnością organizacyjną, kontaktami osobistymi, sytuacją rodzinną i bytową. Wszelkie informacje mogły być przydatne do szantażu i zastraszania. W zachowanych dokumentach SB odnalazłem jednak tylko krótką informację o zebraniu z 2 września 1980 r.:

W czasie zebrania jakie odbyło się w dniu 2.09.80 na Wydz. Mat. Fiz. Chem., w którym uczestniczyło ok. 40 studentów (w tym wydziałowy aktyw SZSP) uzgodniono, że potrzebą nr 1 studentów jest powołanie nowej – istniejącej obok SZSP – organizacji studenckiej. W czasie zebrania odczytano „Apel studentów uczelni Trójmiasta” opracowany 26.08.80 r., solidaryzujący się z MKS-em, zawierający postulaty i podpisany przez 58 studentów (UG, PG, WSM, AMG). W zebraniu tym, według wspomnień uczestników, uczestniczyło mimo wakacji około 50–100 studentów. Przemawiali Donald Tusk i Jacek Jancelewicz. Ogłosili, że powstał TKZ NZSP UG. Wymieniono postulaty: przywrócenie szkołom wyższym autonomii oraz pięcioletniego toku studiów, ograniczenie cenzury i zapewnienie pełnego zatrudnienia absolwentów. Podkreślono apolityczny charakter organizacji.

Deklaracja o braku ideowości politycznej oznaczała w praktyce, że uwalniano się od prymatu partii i komunistycznej ideologii, a każdemu studentowi gwarantowano wolność sumienia i przekonań. Deklarowano, że każdy może do zrzeszenia wstąpić, bez względu na to, czy miałby zapatrywania lewicowe, centrowe czy prawicowe. NZSP miało realizować aspiracje kulturalne, naukowe i edukacyjne oraz reprezentować interesy bytowe i materialne, a nie ideologiczne. Deklaracja o apolityczności oznaczała też, że NZSP jest organizacją wolną i niezależną, w odróżnieniu do uzależnionego od partii Socjalistycznego Związku Studentów Polskich.

W skład TKZ NZSP ostatecznie weszły 22 osoby z różnych wydziałów UG: Mirosław Białoś, Kazimierz Cichoszewski, Marek Czachor, Barbara Hejcz, Alicja Hoppe, Ryszard Grabowski, Paweł Huelle, Jacek Jancelewicz, Szymon Karolewski, Andrzej Kasperek, Jacek Kozłowski, Zbigniew Mielewczyk, Włodzimierz Piórkowski, Maciej Płażyński, Marek Sadowski, Marzena Stanisławczyk, Bernard Stark, Maria Jolanta Świeć, Janusz Tołłoczko, Donald Tusk, Andrzej Zarębski, Alina Żulpo. 13 września 1981 r. do składu TKZ dokooptowano 4 osoby: Annę Gadziałowską, Janusza Prendotę, Miłosza Wierzchowskiego i Marka Zająkałę, którego powołano jednocześnie na stanowisko sekretarza Prezydium.

Na zebranie założycielskie NZSP przyszło kilku członków Ruchu Młodej Polski. Po jego zakończeniu – jak wspomina Jacek Jancelewicz – Stanisław Czerwiński z RMP, który był także członkiem NZS, miał ogromne pretensje do inicjatorów powołania Zrzeszenia:

Staszek podszedł do mnie z pretensjami, że jakim prawem teraz ogłaszamy się niezależną organizacją studencką, a za nimi esbecja goniła, byli narażeni na represje, byli bici i więzieni. Ta reakcja członków RMP spowodowała pierwsze pęknięcie między nami. Jego żal wynikał z tego, że większość członków RMP studiujących na UG w sierpniu była na wakacjach. Gdy wrócili, zobaczyli, że tu wszystko jest już zorganizowane. Stąd ich pretensje. Członkowie RMP przez pierwsze tygodnie robili wiele, aby podporządkować sobie niezależny ruch studencki, który ich zdaniem miał się zajmować jedynie sprawami socjalnymi na wzór studenckich organizacji samopomocowych „Bratniak”. Na zebraniach ja, Tusk, Sadowski i inni przeciwstawialiśmy się ich argumentom.

„Apel” był sygnałem dla przemian w ruchu studenckim w całej Polsce. Było to pierwsze na Wybrzeżu i w Polsce „autentyczne świadectwo autentycznej woli autentycznych studentów” – jak napisano kilka dni później w świeżo powołanym niezależnym piśmie studentów UG „Reduta”.

Jest to fragment tekstu, który okazał się w kwartalniku „Więź” nr 4/2016. Zachęcamy do zakupu.