Odeszła Alina Wóycicka ‒ skromna kobieta pełna wielkiej życiowej pasji: duchowej i intelektualnej.

Jutro na Powązkach pogrzeb Aliny Wóycickiej. Była doktorem psychologii i niedoszłym doktorem teologii. Studia doktoranckie z teologii rozpoczęła już na emeryturze. Bardzo się nimi cieszyła. Z dumą wygłaszała swoje referaty w gronie młodych doktorantów.

Alina to skromna kobieta pełna wielkiej życiowej pasji: duchowej i intelektualnej. Narzekała mocno na słabości naszego Kościoła, które boleśnie przeżywała ‒ ale jeszcze mocniej ten Kościół kochała. Była dla mnie chodzącym przykładem tezy, że ten, kto znalazł, wciąż powinien szukać. Szukała, znajdowała ‒ i wciąż szukała.

Potrafiła łączyć środowiska i pokolenia. Równie intensywnie działała w Klubie Inteligencji Katolickiej (przewodniczyła Sekcji Ewangelijnej) i w Odnowie w Duchu Świętym. Znakomicie czuła się z ludźmi o 40 lat młodszymi. Wręcz sprawiało jej przyjemność, gdy np. w grupie młodych kobiet ona jedna była młoda inaczej. A z jaką przyjemnością uczyła się obsługiwać swój profil na Facebooku!

Mocno narzekała na słabości naszego Kościoła ‒ ale jeszcze mocniej ten Kościół kochała

Nie marnowała swojego czasu. Starała się być obecną wszędzie, gdzie tylko było to możliwe. Była jedną z najgorliwszych uczestniczek warszawskich dyskusji i seminariów. Nie marnowała też swojej samotności. Potrafiła skutecznie w celach towarzyskich zgromadzić w swoim maleńkim mieszkanku ludzi bardzo intensywnie zajętych ‒ żeby im (i sobie) dać radość. Żyła bardziej niż skromnie. Ale starała się ‒ jak ewangeliczna wdowa, niekiedy w sposób autentycznie wzruszający ‒ dzielić swoim ubóstwem z jeszcze bardziej potrzebującymi.

Rozsyłała często przyjaciołom swoje refleksje i rozważania. Wraz z życzeniami na nowy rok 2015 napisała: „Lecz przyjdzie dzień, gdy nasza ziemska wędrówka dobiegnie kresu. Wtedy Pan poda nam dłoń i wprowadzi do rzeczywistości, w której ‒ jak pisze święty Paweł ‒ »ujrzymy Go takim, jakim jest«. A On wskaże nam przygotowane dla nas miejsce. Nasz prawdziwy Dom, którego nikt nigdy nam nie odbierze”.

Alinko, jesteś już w tym Domu. Przez ostatni rok po ciężkim wypadku Twoja aktywność musiała ulec radykalnemu ograniczeniu. Ale teraz masz nowe możliwości działania. Podpowiadaj stamtąd nam, żyjącym i zmagającym się z wieloma problemami: jak żyć, jak wierzyć, jak myśleć, jak działać.