To, co w poniedziałek zaserwowała swoim widzom TVP Info, każe bić na alarm.

Myślę, że jako człowiek nieoglądający telewizji na co dzień już od kilku lat, jestem nieco szczęśliwszy od średniej krajowej, a dobra książka, film lub spotkanie towarzyskie niosą za sobą nie tylko bogatsze doznania, ale i mają lepszy wpływ na zdrowie psychiczne człowieka. W związku z tym o dramatycznym spadku jakości w telewizji publicznej dowiaduję się zazwyczaj z drugiej, albo nawet trzeciej, ręki.

A jednak raz na jakiś czas, korzystając z tego, że serwisy informacyjne TVP dostępne są niemal bez ograniczeń w internecie, oglądam „Wiadomości”, by samemu ocenić ich poziom. Przywykłem już do tego, że sposób przekazywania informacji sięgnął tam poziomu z czasów silnej propagandy komunistycznej. Materiały takie jak Klaudiusza Pobudzina (obecnie już szefa „Teleexpresu”) z 7 lipca br. są właściwie prostą kalką z czasów stalinowskich.

W przeddzień rozpoczęcia szczytu NATO w Warszawie korespondent „Wiadomości” zechciał poinformować telewidzów, komu zawdzięczamy obecność w Sojuszu. Jaki jest przepis na zmanipulowany komunikat? Najpierw trzeba podzielić scenę na obozy: „postępowy” i „reakcyjny”. W pierwszym: Jan Olszewski, Krzysztof Czabański, Jarosław Kaczyński, Jan Parys – dziwnym trafem wszyscy związani z obecnym obozem rządowym. W drugim: Tadeusz Mazowiecki, Krzysztof Skubiszewski, Donald Tusk, Lech Wałęsa, lewica i „Gazeta Wyborcza” – nieprzypadkowo osoby, które dziś lub w przeszłości przeciwstawiały się PiS-owi i jego liderom. Potem należy zestawić archiwalne i wyjęte z kontekstu wypowiedzi „reakcjonistów” z dzisiejszymi komentarzami „postępowców”, którzy z perspektywy czasu spokojne punktują swoich przeciwników. Następnie trzeba dołożyć starań, by relacjonując postępy w budowie „nowego systemu”, nie przedstawiać pozytywnego wkładu „reakcjonistów”. Warto do tego dorzucić, nie związaną z tematem, historię upadku „postępowego” rządu w wyniku spisku „reakcji”. Dla podniesienia wartości estetycznych doda się jeszcze cytat z własnego szefa, Jacka Kurskiego… Et voilà! Ach, zakończenie materiału słowami: „Tak wyglądała polska droga do NATO, najpotężniejszego sojuszu na świecie. Sojuszu dającego nam bezpieczeństwo”; daje zatroskanemu widzowi pewność „trwałego i nienaruszalnego sojuszu”, nawet pomimo dalszego istnienia sił „reakcji”.

Nie był to jedyny tego typu materiał, jaki znalazłem w głównym serwisie informacyjnym Telewizji Polskiej. Natomiast to, co w poniedziałek zaserwowała swoim widzom TVP Info, każe bić na alarm – Telewizja Polska jawnie promuje rasizm i ksenofobię!

Krótki, niespełna minutowy filmik. Znakomity montaż, krótkie ujęcia. Szarpaniny, walki, przemoc, kopanie po głowie. Trochę materiałów z obozów dla uchodźców, trochę z bliżej nieokreślonych miejsc. Muzyka dramatyczna, niemal jak ta znana z „Sensacji XX wieku” – czy to trwa właśnie wojna?! Wszystko dlatego, że – jak wyjaśnia screenshot ze strony Gdansk.pl – „12 imigrantów będzie doradzać prezydentowi Gdańska”. Potem cytat z oświadczenia Pawła Adamowicza, mowa-trawa dziennikarki „Wprost” i wielkie zakończenie. Oto czarnoskóry chłopak – na tle biegnącego w popłochu tłumu– krzyczy do kamery: money, money! Zupełnie nie wiemy, co ma on wspólnego ze sprawą, jakie to wydarzenia towarzyszą jego krzykowi. Nic. Wiemy, że jest czarnoskóry, głośny i wydaje się agresywny.

Dawno nie widziałem niczego równie obrzydliwego. O tragicznych skutkach wojny i biedy na Bliskim Wschodzie w materiałach telewizyjnych nie ma prawie nic. O programie korytarzy humanitarnych we Włoszech, które ratują i sprowadzają uchodźców bezpiecznie do Europy, nie ma zupełnie nic. O biedzie, bezdomności i głodzie życia uchodźczego nie ma zupełnie nic!

Jest za to ukazywanie imigrantów i uchodźców jako rozszalałej dziczy to jedyny sens emisji tego materiału. Tak chce wychowywać swojego widza telewizja państwowa, narodowa czy jakkolwiek obecni mocodawcy chcą ją nazywać. Warto z tej okazji, za apelem inicjatywy Chlebem i Solą, zgłaszać filmik do administratorów Facebooka, a także złożyć skargę do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Skoro rządzący potępiać rasizmu nie chcą, niech robią to za nich obywatele.