Co dokładnie myśleli mordercy księdza Hamela – nie wiem. Wiem jednak, że prawdziwa odpowiedź człowieka wiary wobec jakiejkolwiek formy nienawiści może być tylko jedna.

Ofiarą dzisiejszego zamachu we Francji został ksiądz, 86-letni Jacques Hamel, duchowny diecezji Rouen. Zmarł śmiercią okrutną – zamachowcy poderżnęli mu gardło. O życie walczy jedna z sióstr zakonnych. Atak nastąpił podczas Mszy świętej, gdy w kościele w Saint-Étienne du Rouvray było kilka osób. Ubiór zamachowców oraz – jak podkreślają służby francuskie – ich modus operandi wskazują na inspiracje kojarzone z islamistami.

Jeszcze dziś pisałem, że nienawiść nie ma koloru skóry, narodowości, rasy, wyznania.

I wciąż tak uważam. Wszystkim tym nienawiść może się jednak karmić, wykorzystać jako motyw, szukać w tym usprawiedliwienia. A wtedy owa nienawiść chętnie skieruje się przeciwko jakiemuś innemu kolorowi skóry, innej narodowości, innej rasie, innemu wyznaniu. Tak rodził się antysemityzm, tak rodzi się antychrystianizm, tak może się zrodzić antyislamizm. Wystarczy tylko komuś przypisać zło, które wcale nie musi być realne.

Paweł Milcarek w komentarzu zamieszonym na FB napisał: „Myślę, że możemy być w momencie przekraczania pewnego Rubikonu: do tej pory nie mordowano w Europie księży, zakonnic i w ogóle ataki – w Europie – nie były nacechowane nienawiścią antychrześcijańską. Albo więc przypadek, albo – zmiana”. Zgadzam się, że to przekroczenie pewnej granicy. Ataki na kościoły we Francji były, zbezczeszczenia Najświętszego Sakramentu – też, ale nigdy nie łączono ich z islamistami, z dżihadem. Czyżby przyszedł czas na Kościół, na księży i wiernych jako na obiekt nienawiści? Mam nadzieję, że to przypadek, a nie zmiana.

Ktoś zapyta, czy śmierć księdza jest jakoś ważniejsza od innych ofiar zamachów? I tak, i nie. Nie, bo śmierć śmierci równa. Tak, bo można przypuszczać, że to już nie jest ślepa nienawiść przeciw Europie, cywilizacji zachodniej, liberalnemu społeczeństwu, ale skierowana przeciwko określonej religii – przeciw chrześcijaństwu. Czyli nienawiść ściśle zaadresowana.

Kto ratuje jedno życie, ratuje cały świat. Ale kto niszczy jedno życie, nie może zniszczyć całego świata

Antychrystianizm to kolejna forma nienawiści skierowanej przeciwko jakiejś grupie tylko z powodu przynależności do niej. Można nienawidzić kogoś tylko dlatego, że jest Hutu albo że jest czarny, albo że jest Żydem, albo że używa cyrylicy zamiast alfabetu łacińskiego, albo dlatego, że wierzy w Chrystusa. Mechanizm jest wciąż ten sam. Wystarczy, by był „inny-niż-ja”, aby go znienawidzić. Ważne, by w odpowiednim czasie przypisać temu innemu jakieś zło, np. fakt, że dziedziczy winę za zamordowanie Chrystusa.

Stanley Milgram pisze w książce „Posłuszeństwo wobec autorytetu” o mechanizmie tworzenia antysemityzmu: „Przez ponad dekadę zaciekła antyżydowska propaganda systematycznie przygotowywała ludność niemiecką do zaakceptowania zagłady Żydów. Krok po kroku Żydzi byli wykluczani z kategorii obywateli miasta i państwa, a w końcu zanegowano ich status jednostek ludzkich. Systematyczna dewaluacja ofiary służy jako psychologiczne uzasadnienie jej brutalnego traktowania i nieodłącznie towarzyszyła ona masakrom, pogromom i wojnom”. Tak, właśnie tak to się dzieje: dewaluacja ofiar wystarczy, by usprawiedliwić nienawiść.

Ksiądz Jacques Hamel

Ksiądz Jacques Hamel. Fot. Aleteia

Co dokładnie myśleli mordercy księdza Hamela – nie wiem. Zapewne podcięli mu gardło z pogardy bądź nienawiści. Ale wiem, co może myśleć człowiek, który nienawiścią daje się zarazić. Wówczas pisze na Twitterze, że czeka nas „wojna przeciwko psom z islamskiego terroryzmu”. Wystarczy nazwać kogoś psem, by usprawiedliwić nienawiść. I nie pomoże tu żadne odwoływanie się do tzw. wartości chrześcijańskich. Takie myślenie nic z chrześcijaństwem nie ma wspólnego.

Jakże inna od tej reakcji jest wypowiedź abp. Dominique’a Lebruna, biskupa Rouen, który dzisiaj błyskawicznie wraca z Krakowa do swojej diecezji. W komunikacie przekazanym prasie napisał: „Krzyczę do Boga ze wszystkimi ludźmi dobrej woli. Ośmielam się prosić niewierzących, aby złączyli się z nami w tym krzyku. Z młodzieżą przybyłą na Światowe Dni Młodych modlę się tak, jak modliliśmy się u grobu ks. Popiełuszki w Warszawie, zamordowanego przez reżim komunistyczny. Kościół nie może sięgnąć po inną broń niż modlitwa i braterstwo między ludźmi. Zostawiam tutaj setki młodych ludzi, którzy są prawdziwą przyszłością ludzkości. Proszę ich, aby nie opuścili ramion wobec przemocy i aby stali się apostołami cywilizacji miłości”.

Ani miłości, ani nienawiści nie należy mierzyć liczbami. To prawda, że kto ratuje jedno życie, ratuje cały świat. Ale ten, kto niszczy jedno życie, nie może zniszczyć całego świata.

Prawdziwa odpowiedź człowieka wiary wobec jakiejkolwiek formy nienawiści – także tej skierowanej przeciwko jego wierze – może być tylko jedna. I znają ją najlepiej ci, którzy – doświadczywszy nienawiści – sami się jej oparli. Na przykład Martin Luther King, który mówił: „Ciemność nie może wypędzić ciemności, tylko światło może to zrobić. Nienawiść nie może wypędzić nienawiści, tylko miłość może to zrobić”.

Abp Dominique Lebrun z Rouen wrócił do swojej zranionej diecezji, bo tam jest miejsce pasterza. Ale młodzież zostawił w Krakowie, by dalej ćwiczyła się w miłości i w miłosierdziu.

PS.
Z Francji napływają kolejne informacje… Najpierw – że meczet w Saint-Étienne du Rouvray powstał w 2000 r. na parceli przekazanej muzułmanom przez parafię katolicką prowadzoną przez ks. Jacquesa Hamela. Zaraz potem – wypowiedź imama Mohammeda Karabela, przewodniczącego regionalnej rady kultu muzułmańskiego, który był zaprzyjaźniony z zamordowanym duchownym. Karabel stwierdził: „jestem przerażony śmiercią mojego przyjaciela. (…) To ktoś, kto oddał swoje życie za innych”.