Ostatnie wypowiedzi polskich biskupów nie pozostawiają wątpliwości: nie ma chrześcijaństwa bez konkretnej pomocy uchodźcom i migrantom.

25 czerwca podczas Święta Ubogich w Warszawie kard. Kazimierz Nycz powiedział: „Nie wolno nam dzisiaj nie wspomnieć uchodźców, którzy są stoją u bram Europy i bardzo często na oczach chrześcijańskiej Europy giną w morzu, ponieważ nie znalazł się nikt w porę, żeby im pomóc. To na nich zwraca szczególną uwagę w swoim nauczaniu papież Franciszek. Pewnie to samo będzie robił za parę tygodni, kiedy przyjedzie do Polski. (…) Kościół musi na ten temat mówić, niezależnie od tego, jak mówi na ten temat świat i politycy”. Ledwie 5 dni później wtórował mu abp Stanisław Gądecki: „Nawet gdyby 60 czy 80 proc. społeczeństwa było przeciwne uchodźcom, Kościół nie może powiedzieć jak politycy: »Ludzie tego nie chcą, więc tego nie zrobimy«”.

Stosunek do uchodźców wyrazem wiary

W naprawdę niewiele spraw pasterze polskiego Kościoła włożyli tyle wysiłku, ile poświęcili na rzecz zachęcania do przyjmowania uchodźców w naszym kraju. Publicznie wielokrotnie na ten temat wypowiadali się zwłaszcza bp Krzysztof Zadarko (na przykład w wywiadzie udzielonym WIĘZI), bp Grzegorz Ryś, bp Józef Guzdek, abp Józef Kupny, abp Stanisław Gądecki, abp Wojciech Polak oraz kard. Kazimierz Nycz. Wydaje się, że ton wypowiedzi biskupów z każdym tygodniem narasta i jest jednoznaczny: nie ma chrześcijaństwa bez gotowości poświęcenia części swojego dobrostanu na rzecz człowieka w potrzebie. I to „bez względu na religię i wyznanie”, jak czytamy w komunikacie Rady KEP ds. Migracji, Turystki i Pielgrzymek z czerwca zeszłego roku.

A jednak nie było to od początku takie jasne. Kryzys uchodźczy jest jednym z głównych elementów nauczania papieża Franciszka od początku pontyfikatu. Biskup Rzymu w pierwszą pielgrzymkę udał się przecież na Lampedusę – włoską wysepkę, do tej pory znaną z niesamowitych plaży – położoną tuż u wybrzeży Tunezji, na którą zaczęli napływać uchodźcy i migranci z Afryki. Grali o nowe życie. Wielu w tym diabolicznym zakładzie musiało je oddać. Europa zainteresowała się tą kwestią na dobre dopiero na początku 2015 roku, kiedy media zaczęły szerzej informować o masowym napływie ludzi uciekających na Stary Kontynent przed biedą i wojną. Polscy biskupi długo nie zabierali w tej sprawie głosu. Jeszcze w pierwszej połowie czerwca 2015 roku, podczas sesji Konferencji Episkopatu Polski, nie było zgody co do tego, jak „odnieść się do religii uchodźców”.

Jednak już 19 czerwca 2015 r. wydany został wspomniany komunikat Rady KEP ds. Migracji. Z upływem tygodni mogliśmy usłyszeć coraz mocniejsze sformułowania duszpasterzy. Bp Krzysztof Zadarko (przewodniczący Rady KEP ds. Migracji) w wywiadzie dla KAI powiedział: „Byłoby fatalnie, gdyby uchodźcy nie doświadczyli od nas chrześcijańskiej postawy. Zawiedlibyśmy Chrystusa, który nigdzie nie stawiał żadnych kryteriów: rasy, języka, a nawet religii”. Co prawda biskup Piotr Libera kilka dni później zdawał się nieco inaczej stawiać akcenty: „Nauka, jaką zaczerpnęliśmy z tamtych zmagań Polski, Mazowsza z Krzyżakami, pozostała w nas na zawsze: jak raz wpuścisz do domu obcego – wpuścisz do domu dopiero budowanego, do domu małego, domu słabego, to możesz zgotować sobie wielką biedę. (…) Multikulti poniosło porażkę”; ale po tegorocznych obchodach radomskiego czerwca wystarczy chyba skomentować, że płocki biskup ma po prostu problem ze słowem „multikulti”.

Głoszenie Dobrej Nowiny o przyjmowaniu uchodźców nie jest jedynie domeną Kościoła katolickiego. 23 września 2015 r. w wielu miejscowościach Polski odprawiano ekumeniczne nabożeństwa „Umrzeć z nadziei”. Przedstawiciele Kościołów działających w Polsce wspólnie modlili się za uchodźców zmarłych w drodze do Europy. Dwa tygodnie wcześniej obszerny list na temat ewangelicznego stosunku do uchodźców wystosował bp Jerzy Samiec z Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego.

Wreszcie 30 czerwca br. doszło do podpisania „Przesłania Kościołów w Polsce w sprawie uchodźców”. Przedstawiciele 8 Kościołów podpisali deklarację, wyrażając ufność, „że Bóg da nam światłe oczy serca, abyśmy z ewangeliczną miłością sprostali wezwaniu Chrystusa: »Byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie« (Mt 25,35)”. W minionych latach podobne dokumenty powstały jedynie na temat ekologii, był także apel o poszanowanie niedzieli. Stosunek do uchodźców jest – jak z tego wynika – czytelnym, społecznym wyrazem wiary każdego chrześcijanina, bez względu na przynależność do konkretnej wspólnoty.

Politycy czekają z decyzjami

Podczas konferencji prasowej po podpisaniu Przesłania padło pytanie o korytarze humanitarne, których utworzenie postulowała Konferencja Episkopatu Polski na początku czerwca. Idea korytarzy humanitarnych pozwoliła w bezpiecznych warunkach przetransportować do Europy najbardziej potrzebujących uchodźców. Korytarze funkcjonują we Włoszech pod patronatem Wspólnoty Sant’Egidio, Kościoła Waldensów i Włoskiej Federacji Kościołów Ewangelickich we współpracy z rządem włoskim.

Abp Gądecki mówił Rodzinie Radia Maryja o konieczności pomocy uchodźcom wszystkich wyznań

Czy także w Polsce korytarze humanitarne będą odpowiedzią na Chrystusowe wezwanie do przyjmowania przybyszów? Niestety, tego jeszcze nie wiemy. Na konferencji prasowej abp Gądecki zaznaczył, że rozmowy z rządem w tej sprawie się toczą. Tajemnicą poliszynela jest, że politycy chcą poczekać z decyzjami przynajmniej do Światowych Dni Młodzieży. Jak na razie polskie organizacje angażują się w pomoc na miejscu, w krajach ogarniętych wojną. Należy szczególnie podkreślić rolę Caritas Polska, które organizuje pomoc na Bliskim Wschodzie. Warto wejść na stronę Caritas i wesprzeć je w pomocy uchodźcom. Tak jak warto modlić się i dziękować za polskich biskupów, którzy chcą konsekwentnie głosić ewangeliczne otwarcie na przybyszów.

Widać to choćby po treści homilii, którą przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski wygłosił podczas dorocznej pielgrzymki Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę. Stawiając Radiu Maryja i TV Trwam zadania na przyszłość, mówił im o konieczności uczenia odbiorców praktyki miłosierdzia wobec uchodźców wszystkich wyznań. Przestrzegał: „Nie wystarczy sama dbałość o poprawność doktryny”. Warto zauważyć, że abp Gądecki kierował swoje słowa do środowiska zdystansowanego wobec pomysłu przyjmowania migrantów, ukazując otwartość na przybyszów nie jako cechę jakiegoś małego partykularnego środowiska kościelnego, lecz jako zadanie dla każdego chrześcijanina.

Metropolita poznański obszernie przy tym cytował ekumeniczny dokument podpisany dwa tygodnie wcześniej, co również jest ewenementem podczas tak istotnej uroczystości kościelnej, jaką niewątpliwie jest pielgrzymka prężnie działającej Rodziny Radia Maryja. Swoją homilię zakończył modlitwą: „Pani Jasnogórska spraw, aby uchodźcy i migranci, pozbawieni domu, rodziny i wszystkiego co im znajome, doświadczyli Twej kochającej obecności. Prowadź ich do nowego domu i nowej nadziei. Otwórz nasze serca, abyśmy przyjęli ich jak nasze siostry i naszych braci, w twarzach których dostrzegamy twarz twojego Syna, Jezusa”.